Kola nie nadaje się do hodowli żadnych ryb

Od lat funkcjonuje stereotyp, że kula (a w niej bojownik) to idealne rozwiązanie dla ludzi, którzy chcą mieć rybkę, ale nie chcą mieć akwarium. Niejednokrotnie spotykałam się ze stwierdzeniem typu: „Mój bojownik żyje w kuli i ma się świetnie”. Często z dalszej rozmowy z taką osobą wynikało, że rybka niewiele pływa, często „wisi” bez ruchu lub chowa się gdzie może. Fakt, że niektóre bojowniki zdolne są do przeżycia w tak ciężkich warunkach świadczy wyłącznie o wytrzymałości tych rybek. Jednak w takich warunkach  nigdy nie zaprezentują nam pełni swoich możliwości i urody. W rzeczywistości kula nadaje się do hodowli jedynie roślin lub do przechowywania cukierków. Trzymanie w niej jakichkolwiek ryb jest ich torturowaniem. W wielu krajach sprzedaż takich zbiorników jest prawnie zabroniona. Dlaczego? Wyjaśniam to w tym materiale.

Bardzo mała objętość

Kula jest bardzo małym zbiornikiem, w którym niesamowicie trudno utrzymać równowagę biologiczną. Teoretycznie, żeby zniwelować te negatywne czynniki, zbiornik taki musiałby mieć minimum 30 litrów, ale te dostępne w handlu przeważnie nie mają nawet 5 l. Małe objętości wody nie mają zdolności buforowych. Skutkuje to znacznie szybszym niż w większych akwariach zanieczyszczeniem wody produktami przemiany materii i resztkami jedzenia, co powoduje zatrucia, infekcje bakteryjne, itp. To z kolei jest przyczyną śmierci rybek, a co najmniej skróceniem ich życia.

Znikoma przestrzeń do życia

W takim zbiorniku jest bardzo mała przestrzeń do pływania, szczególnie po linii prostej. Ryba w kuli czuje się tak jak my, gdybyśmy żyli przez całe życie w pomieszczeniu o bardzo, bardzo małej powierzchni i okrągłych ścianach, w którym nie możemy wyrzucić śmieci, mamy kąt do spania i kuchnię oraz wiadro zamiast ubikacji.

Bardzo mała powierzchnia dna

Kula posiada symboliczną wręcz powierzchnię dna, w której nie mogą się zasiedlić pożyteczne bakterie, które przetwarzają rybie odchody na składniki dostępne dla roślin. Nie ma również możliwości zasadzenia dużej ilości roślinek, które pochłaniają szkodliwe substancje z wody oraz dają możliwość ukrycia się.  Każde zwierzę, nawet ryba, gdy źle się czuje, chowa się. W takiej bańce cały czas jest zestresowana bo nie ma kryjówek. Ciągły stres powoduje obniżenie odporności, czyli ryba łatwiej zapada na choroby i krócej żyje.

Utrudniona wymiana gazowa

W kuli ze względu na jej kształt nie następuje prawidłowa wymiana gazowa. Innymi słowy ryba się dusi, a woda kiśnie. Ktoś mógłby powiedzieć, że w przypadku bojowników nie ma to znaczenia, gdyż oddycha on powietrzem atmosferycznym. Niestety, bardzo słaba wymiana CO2 na O2 w wodzie prowadzi do gromadzenia się szkodliwych związków, a to skutkuje chorobami, a nawet śmiercią rybek.

Niemożność zainstalowania filtra, grzałki

W małych kulach, do 30 litrów (najczęściej kupowane), bardzo ciężko jest zamontować sprzęt uzdatniający wodę, czyli filtr. Sprzedawca wprawdzie twierdzi, że jest to niepotrzebne, ale czy Ty pijesz swoje siki? Tak samo trudno jest znaleźć miejsce na grzałkę, a jak już się uda to kosztem niewielkiej już przestrzeni. Trudno również zamontować pokrywę, której potrzebują wszystkie ryby labiryntowe (stereotypowy bojownik w kuli), żeby zapobiec przeziębieniu błędnika.

„Efekt pralki”

Kula nie posiada kątów, więc ryba pływa w kółko, co w krótkim czasie doprowadzi do problemów z błędnikiem („efekt pralki”). Taka rybka przeniesiona do normalnego akwarium nie odzyska już zdrowia i do końca będzie się miotała i próbowała się odnaleźć.

Permanentny stres

Ryby mają specjalny narząd do odbierania drgań wody, którym jest linia naboczna. Najmniejszy ruch powoduje jej wibracje, które odbijają się od ścian akwarium i wszystkich innych przedmiotów, pozwalając rybom zorientować się w otoczeniu. W kuli fale drgań bardzo szybko odbijają się od ścian i krążą między łukiem szkła a ciałem ryby. W konsekwencji rybki wciąż odbierają swoje własne echo, co powoduje ciągły stres, dlatego też niektóre ryby prawie w ogóle w takich bańkach się nie ruszają. Do tego umieszczając sztuczną roślinkę robimy rybie krzywdę, gdyż jeżeli już pływa, to łatwo może się zranić o twarde elementy.

Utrata wzroku

Kula zniekształca widok (efekt soczewki). Patrząc przez ścianę kuli, zarówno my jak i ryba widzimy obraz zniekształcony. Przez patrzenie z wnętrza kuli na zaokrąglony świat i załamujące się światło ryba traci wzrok.

Problematyczne czyszczenie

Czyszczenie kuli zazwyczaj odbywa się na zasadzie wyciągnięcia wszystkiego i wyszorowania pod bieżącą wodą.

Jest to najgorsze rozwiązanie z możliwych. W ten sposób fundujemy rybce drastyczną zmianę parametrów wody, co negatywie odbija się na jej zdrowiu. Ponadto pozbywamy się pożytecznych bakterii i likwidujemy równowagę biologiczną.

Często zamiast roślin żywych, biorących udział w oczyszczaniu wody, do kuli wybierane są sztuczne. Wyglądają one nienaturalnie, nie poprawiają warunków w akwarium, a rybka łatwo może się skaleczyć o twardy i ostry plastik.

Dlaczego więc w sklepach sprzedają małe kule?

Ponieważ są one droższe niż klasyczne akwarium. Sprzedawca może więc liczyć na zysk. Informowanie klienta o konieczności zakupienia filtra i grzałki może go odstraszyć od kupna bojownika, więc stereotyp bojownika jako rybki bez wymagań, która przeżyje nawet w szklance nadal ma się świetnie. Może przeżyje, ale jakie to będzie życie?

Zamiast kuli decydujmy się więc na niewielkie akwarium (np. 25-30 l) z pełnym wyposażeniem. Zajmuje ono mniej więcej tyle samo miejsca co taka szklana bańka, ale ma od niej znacznie większą objętość i nie ma jej negatywnych cech. Zapewniam, że w klasycznym akwarium rybki będą się czuły znacznie lepiej, zmniejszy się ich zapadalność na choroby oraz po prostu będą wyglądały lepiej.

Więcej mitów na temat bojowników znajdziecie w tym materiale.

 

http://kacper233.wix.com/bojownikczemunie#!__kula

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o