Na czym polega projekt „Lubelskie Szczęki”?

„Lubelskie Szczęki” – projekt, który powstał około roku temu, ma na celu pomoc i promocję psów problematycznych. Są to problemy z zachowaniem w stosunku do ludzi: od agresji po wycofanie. Największym trudnością jest to, że są to duże psy, do których wiele osób boi się wchodzić. Gdy warczą kończą się żarty, a zaczyna się walka o to, żeby im pomóc, a jednocześnie nie zrobić sobie krzywdy. Mieliśmy sporo przypadków, że początkowo nie dało się wejść do psa i wiele czasu potrzeba było na to żeby pies zaufał człowiekowi. Praca jest o tyle trudna, że często nie mają oporów, żeby człowieka pogryźć. Taki pies każdy lęk maskuje agresją. Problematyczne jest więc uświadomienie ludziom, że ten agresywny pies wcale nie musi taki być, że problem, który był nie musi pojawić się w przyszłości, jeżeli będziemy go traktować w prawidłowy sposób i zapewnimy mu odpowiednie warunki.

Jak wygląda proces pracy nad takim agresywnym psem? Jakie etapy musi przejść, żeby można go było bezpiecznie głaskać?

Na początku jest to praca przez kraty. Jak staramy się zachęcić psa do kontaktu z nami w sposób, który nie będzie przejawem agresji? Najprostszym sposobem jest jedzenie i smakołyki. Czasami pies potrafi dość szybko zaufać człowiekowi gdy widzi jedzenie, gdyż jest to jedna z jego podstawowych, naturalnych potrzeb. Trudniej jest gdy nie jest on zainteresowany ani człowiekiem, ani jedzeniem, a jedyne czego chce to żeby dać mu spokój. Wtedy stosowane są metody, które wymagają większych umiejętności i predyspozycji. Czasami taki pies na pierwszy spacer wyprowadzany jest na chwytce, dla bezpieczeństwa naszego i tego psa. W najgorszych przypadkach takich spacerów na chwytce bywało trzy. Dopiero kiedy widzimy nić porozumienia, pies jest wyprowadzany na dwie smycze, przez dwie osoby: jedną pracującą z psem, drugą asekurującą,gdyby zwierzęciu nagle się odmieniło i chciałby wrócić do zachowań agresywnych.

Ile trwa etap takiego ponownego oswajania? Może być on różnej długości. Najszybciej udało nam się wyprowadzić psa na prostą w ciągu dwóch tygodni. Choć początkowo nie dało się do niego wejść, to teraz zachowuje się jak 45-kilogramowy potulny szczeniak, łaszący się do właścicieli. Najdłuższy okres wynosił trzy miesiące, z czego pierwsze 1,5 miesiąca spędziliśmy początkowo około 20 metrów od boksu, a następnie stopniowo skracaliśmy ten dystans do momentu gdy po dwóch miesiącach pies zaczął jeść z ręki i zobaczył, że człowiek jednak nie jest zły i można z nim współistnieć.

Jak wygląda adopcja takiego zresocjalizowanego psa?

Przy adopcji takiego psa z akcji „Lubelskie Szczęki” zawsze mówimy przyszłemu właścicielowi o jego przeszłości, zwracamy uwagę, że agresywne zachowania były, bo potencjalny właściciel musi być tego świadomy. Natomiast jeżeli naszym zdaniem pies nie jest jeszcze gotowy na adopcję, nie zgadzamy się by była ona przeprowadzona tak po prostu, bez rozmowy z nami. Zazwyczaj te psy zmieniają się na tyle, że nie mają problemów w kontaktach z nowym właścicielem, ale zawsze trzeba uważać, żeby nie podnosić ręki i głosu, szczególnie na początku, gdyż przeważnie nie wiemy co przeszedł zanim trafił do schroniska: czy był bity, czy jest płochliwy lub dziki z natury, czy po prostu nie zwracano na niego uwagi, albo nawet czy komuś nie zależało, żeby był przez kraty agresywny w stosunku do innych ludzi.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o